wtorek, 12 września 2017

O tym czy każda porada urodowa jest bezpieczna.

Czy każda porada, którą znajdziemy w internecie, jest warta wypróbowania i jest dla nas bezpieczna?


Internet to niczym nieograniczone źródło wszelakiej wiedzy. Jak tylko mam problem z pomocą przychodzi mi wyszukiwarka google. Dzięki niej mam rozwiązanie na większość kłopotów.Dzięki internetowi również, My Blogerzy, możemy przekazać to co wiemy i nas interesuje do internetu. Jednak trzeba bardzo uważać, bo  nie każda osoba prowadząca blog lub vlog jest odpowiednio wykształcona w dziedzinie o której pisze. Jakiś czas temu bulwersowałam się filmikiem jednej z popularniejszych vlogerek, w którym gorąco wszystkich zachęcała do farbowania brwi zwykłą farbą do włosów. Wiecie, przecież jej się nic nie stało, to i nam się nie powinno nic stać....bez komentarza.
Jednak miałam wybuchnąć jak wulkan gdy natknęłam się na przepis cudownie działającej maseczki na trądzik, którą wykonujemy, oczywiście, w domowym zaciszu. Im dłużej zagłębiałam się w tekst tym byłam bardziej oniemiała.
W skład cudownej mikstury wchodzi po łyżeczce: soku z cytryny, zmielonej gałki muszkatołowej, cynamonu i miodu. Taką miksturę nakładamy na 10 minut na twarz, po tym czasie ją zmywamy. Teraz najlepsze: jeśli w czasie działania mikstury poczujemy pieczenie mamy jej nie zmywać, to znaczy, że maseczka działa i uczucie pieczenia szybko minie.
Ten kto pisał ten tekst chyba nie wiedział zbyt wiele o zdrowiu i urodzie. Każdy choć cokolwiek wie, to ma w pamięci, że miód i cynamon to są silne alergeny i prawdopodobieństwo uczulenia przy takiej mieszance jest bardzo prawdopodobne. Każdy, kto cokolwiek czyta o kosmetyce wie, że trądzik to też stan zapalny na skórze i wtedy ona może różnie reagować a na taką mieszankę wybuchową może zareagować naprawdę spektakularnie. Możliwość odwiedzenia SORu bardzo prawdopodobna. Na uwagę zasługuje, jeszcze fakt, że w przepisie nie ma żadnego składnika, który by działał łagodząco lub równoważył działanie tak agresywnych składników. Ten sam przepis znalazłam pod innym adresem. Tam jednak ktoś był bardziej obeznany w temacie i zaznaczył, że jak tylko ktoś ma uczulenie na miód i cynamon to nie może stosować maseczki, a jak tylko coś zapiecze to trzeba od razu zmywać, również czas działania maseczki wydłużył się do 30 minut.
Z przezorności nie podam linka do strony, bo krzywda komuś się jeszcze stanie.
Bardzo mnie ciekawi, co Wy sądzicie o takich cudownych przepisach.

Agnes

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Najnowsza kampania ambasadorska Le Petit Marseillais rozpoczęta

Dokładnie 18 sierpnia ruszyła najnowsza kampania ambasadorska marki Le Petit Marseillais.

 To gama kosmetyków kąpielowych o wspaniałych aromatach i składach. Jak wiecie z poprzedniego bloga jestem dumną Ambasadorką tej marki od zeszłego roku. Miałam przyjemność brać udział  w dwóch kampaniach. Jakie cudowności miałam przyjemność testować możecie się dowiedzieć tu:
http://agnieszka-wysocka.blog.onet.pl/2016/12/29/paczka-ambasadorska-pod-choinke/
http://agnieszka-wysocka.blog.onet.pl/2016/08/11/paczka-ambasadorska-lpm/

Mam nadzieje, że otrzymam od marki kolejną możliwość wzięcia udziału w kampanii, bo to naprawdę wspaniała przygoda. Na początek logujesz się na portal ambasadorski https://ambasadorkalpm.pl i wypełniasz ankietę rekrutacyjną. Jeśli się zakwalifikujesz do kampanii, otrzymujesz piękną paczkę ambasadorską pełną aromatycznych kosmetyków kąpielowych. Oddajesz się sensualnemu testowaniu, zdajesz relację z na portalu, wypełniasz ankiety, dzielisz się informacjami o kosmetykach ze znajomymi i rodziną, obdarowujesz próbkami...Naprawdę jest co robić. 
Tym bardziej nie mogę się doczekać, bo mark przygotowała kosmetyki dla drugiej połowy. W paczce będzie:
  • Drzewo cade w duecie ze słodko-gorzką wonią leśnej paproci;
  •  Pobudzająca mięta i cytrusy;
  • Orzeźwiające i dodające energii drzewo cedrowe i minerały morskie.
Dla Ambasadorek LPM w paczce będzie niespodzianka, także naprawdę jest na co czekać. AmbasadorkiLMP, szykujemy się do dzieła!
Agnes

#poczujmeskanature                          #ambasadorkaLPM

czwartek, 10 sierpnia 2017

Zawód- kosmetolog

Kosmetologia, to moja pasja. To zdanie możecie często przeczytać w moich wpisach, na tym i poprzednim blogu ( agnieszka-wysocka.blog.onet.pl ). Kosmetologiem jestem od ponad 1 5 lat. To piękny zawód, daje naprawdę wiele satysfakcji i ogromne możliwości samorealizacji.

Jeśli interesujesz się szeroko pojętą pielęgnacją twarzy i ciała, masz zainteresowania medyczne i manualne; lubisz ludzi i im pomagać- to jest to zawód dla ciebie. Każdy znajdzie tu coś dla siebie.
Interesuje cię temat urody jednocześnie masz zacięcie medyczne?. Zgłębiasz wiedzę w zakresie pielęgnacji skór problemowych, anty age. Proszę bardzo, możesz rozwijać się w kierunku kosmetyki leczniczej oraz anty age. To bardzo szerokie pole do popisu: laser, mezoterapia, złuszczania...wyliczeniom nie ma końca

Uwielbiasz zajmować się stopami, interesuje cię pielęgnację stóp problemowych> Tu kłania się podologia, czyli specjalistyczna pielęgnacja stóp.

Lubisz upiększać ludzi? Możesz specjalizować się w zagęszczaniu rzęs, stylizacji brwi, manicure hybrydowym. możesz zostać linegristką,stylistką paznokci lub wizażystą. 

Pasjonuje cię kosmetyka naturalna i terapia naturalna? Możesz pracować w SPA lub w gabinecie kosmetyki naturalnej. Masaże, błota, algi, olejki eteryczne, zabiegi antycellulitowe to wszystko do twojej dyspozycji.
Dla każdego coś dobrego, prawda?

Jednak na początek trzeba zacząć od podstaw. Pierwszy krok to edukacja i wybór odpowiedniej szkoły. To ważne, zwłaszcza gdy chcesz zostać kosmetologiem, podologiem lub linergistą. Na początek wybieramy Policealne Studium Kosmetyczne, w którym kształcimy się 2 lata i uzyskujemy tytuł Technika Usług Kosmetycznych. Możemy też od razu iść na studia licencjackie a później magisterskie. Jednak warto iść najpierw do studium a potem na studia, bo im więcej wiedzy przyswoimy i wytrenujemy tym lepszym będziemy kosmetologiem. Wybierając ten zawód musimy pamiętać o dwóch aspektach. Pracujemy z żywym ciałem a im zabieg jest bardziej skuteczny tym bardziej ingeruje w ciało człowieka a więc ma charakter medyczny. Więc najpierw musimy dużo wiedzieć by potem skutecznie ćwiczyć. Primum non nocere- po pierwsze nie szkodzić: to podstawowa zasada kosmetologa.
http://party.pl/porady/kariera/najlepsze-zawody/jak-zostac-kosmetyczka-ile-zarabia-kosmetyczka-94939-r1/

Jeśli chodzi o rożnego rodzaju kursy, to wybieramy je w ramach poszerzenia wiedzy i umiejętności. Nie powinniśmy ich traktować jako podstawę wykształcenia. Chyba, że chcemy zajmować się stylizacją paznokci lub makijażem. Tu liczą się dobre kursy i treningu na rodzinie i koleżankach.

Niezależnie, który kierunek w tym zawodzie obierzemy, trzeba być nastawionym na ciągłe doszkalanie się i doskonalenie warsztatu. W kosmetyce wciąż "idzie nowe", wprowadzane są oraz doskonalsze innowacje i żeby dobrze pracować i być "na topie", trzeba się ciągle dokształcać.
Przy starcie w zawodzie musimy mieć wypracowanych kilka podstawowych umiejętności: henna brwi i rzęs; masaż twarzy, szyi i dekoltu; manicure, pedicure oraz hybrydy. Kiedy to będziemy miały wypracowane na tip-top, możemy się specjalizować.
Na jednej z grup na FB wrzała dyskusja o tym co trzeba zrobić by być dobrą kosmetyczką i jak się dobrze edukować. Jedne twierdziły, że wystarczy tylko kurs, bo najważniejsza jest pasja do zawodu inne, że podstawą jest gabinet do którego idzie się na praktyki jeszcze inne, że studia. A ja powiem, że wszystko jest ważne, bo klient, który oddaje w nasze ręce swoje ciało ufa nam, że mamy odpowiednią wiedzę i umiejętności by wyszedł z gabinetu piękny.
A Wy co myślicie o tym zawodzie, może jesteście kosmetyczkami, jakie są wasze spostrzeżenia?
Czekam na wasze komentarze i maile.
Agnes

środa, 2 sierpnia 2017

Lekki Krem Przeciwzmarszczkowy od Nivea

Pielęgnacja skóry latem nie jest taka prosta, jakby się z pozoru wydawało. Aby uniknąć przebarwień i uwrażliwienia skóry na słońce trzeba unikać wielu substancji w składzie kosmetyków. Są to wszystkie kwasy owocowe, witamina A, cytrusowe olejki eteryczne, olejek cynamonowy i bergamotowy, dziurawiec. Lista jest  znacznie dłuższa.
Idealny krem na lato, to ten, który szybko się wchłania, nie pozostawiając filmu na skórze. Gasi pragnienie skóry. Najważniejszą cechą kremu jest ochrona skóry przed wolnymi rodnikami ( a dokładnie przed tlenem singletowym) oraz filtry UV.

Takim kremem, na pewno jest Lekki Krem Przeciwzmarszczkowy od Nivea. Zgłosiłam się do testowania tego kremu w klubie Nivea. Zawiera hydrowoski, które nawilżają skórę. Witaminę E, które ją odżywią i chroni przed wolnymi rodnikami oraz filtry UV. Szkoda, że na opakowaniu nie pisze jaki współczynnik SPF zawiera kosmetyk.

Tak na marginesie,  na opakowaniu nie ma etykietki opisującej  właściwości preparatu.
Jedynym minusem, jak dla mnie, jest zapach kosmetyku. Pachnie jak klasyczna Nivea w tradycyjnej puszce. Takie było zresztą moje pierwsze skojarzenie, zresztą zniechęciło mnie to do posmarowania się tym kremem. A to jednak krem o niebo skuteczniejszy. Stosuję go na twarz, okolicę oczu, szyję i dekolt. Zero podrażnień, a to duży plus. Po mimo tego, że krem nie jest dedykowany typowo dla cery wrażliwej i naczynkowej to trzeba powiedzieć, że krem dobrze łagodzi skórę i moja twarz rzadziej jest zaczerwieniona.
Lubię ten krem. Uważam, że jest bardzo dobrą propozycją na lato i mówię mu 3* TAK!

Napiszcie, czy stosowałyście ten krem i podzielcie się opinią. Jestem bardzo ciekawa jakie są wasze spostrzeżenia.
Agnieszka

poniedziałek, 24 lipca 2017

S jak SAMOREALIZACJA

Zaczęło się od wywiadu z Panią Faridą Daoud Almodovar, założycielką marki Lierac Paris ,który zadziałał na mnie jak kubeł zimnej wody.

www.kobieta.pl/artykul/farida-daoud-almodovar-prezes-marki-lierac-i-kobieta-wyzwolona
Czytałam go chyba 3 razy. Tak mimochodem, spójrzcie na zdjęcie. Widzimy piękną, dojrzałą kobietę. Jest niesłychanie zadbaną, energia wprost z niej bije. Bez grama ingerencji chirurga plastycznego.
Niby wszystko w wywiadzie jest tak oczywiste i proste a jednak trudne. Bo najtrudniejszy jest przecież ten pierwszy krok. Wszystko zależy przecież ode mnie. Tak, bo każda rzecz, którą robię kreuje rzeczywistość wokół mnie. Powiecie banał, ale skuteczność osiągnę tylko wtedy, kiedy będę wykonywać czynności najlepiej jak potrafię.
Później trafiłam na wpis Fashionelki (jest moją idolką w blogosferze, ale ona o tym nie wie) która opublikowała wpis o samorealizacji.
http://fashionelka.pl/moja-lista-marzen/
 Dzięki niemu sporządziłam listę marzeń do spełnienia. Ta lista była dla mnie wielkim odkryciem, bo jeszcze chwile temu sądziłam, że ja marzeń i planów nie posiadam. 
Usiadłam z tabletem w ręku, otworzyłam notatki i zaczęłam spisywać....spisywać... Nie tam, jakieś marzenia z kosmosu, ale realne plany. Np. zwiedzenie Włoch, założenie warzywnika, kurs manicure hybrydowego. Zrobiło się tego 15 pozycji. Poczułam się zmotywowana, bo część punktów się nie spełni jeśli nie zrealizuję wcześniejszych.
Skąd taki wpis? Spoczęłam na laurach, z pretensjami, że nie jest tak jakbym chciała a na domiar złego problemy nie znikają tylko się piętrzą, no jak tak może być, przecież miało być tak pięknie! Wszyscy mówią żebym się otrząsnęłam, ale czasem niezbędny jest kubeł zimnej wody. Dzięki  Pani  Farid Daoud Almodovar  i Fashionelce jestem zainspirowana i zmotywowana.
Agnes

czwartek, 20 lipca 2017

novaclear ATOPIS- recenzja

Dzięki akcji blogrecommend, mam przyjemność testować kosmetyki marki novaclear Atopis. W swojej paczce znalazłam Płyn do mycia twarzy i ciała oraz Krem  natłuszczający do twarzy i ciała.

Seria ATOPIS, dedykowana jest dla cery suchej, atopowej i wrażliwej. Głównymi składnikami serii jest organiczny olej konopny oraz ekstrakt z lukrecjiOlej konopny odbudowuje warstwę hydrolipidową naskórka przywracając prawidłowe funkcjonowanie skóry (Omega 3-6-9). Ekstrakt z lukrecji łagodzi podrażnienia i eliminuje świąd, wykazuje działanie przeciwzapalne.
Płyn do mycia twarzy i ciała ( wzbogacony o glicerynę, pantenol i witaminę E)- bardzo przyjemny, delikatny kosmetyk idealny dla mojej wrażliwej cery. Ma ledwo wyczuwalny zapach, bardzo ważne dla wrażliwców i atopików. Nie szczypie w oczy. obawiałam się, że pozostawi tłustą warstwę, ale nie, skóra jest oczyszczona, mięciutka i gładka. Kosmetyk jest bardzo delikatny i przez to nie radzi sobie ze zmyciem intensywniejszego makijażu. Wiec jeśli lubicie wyraźnie się umalować trzeba wykonać zmycie dwuetapowo. Drugi minus to opakowanie. Otrzymałam tubę 200ml, kosmetyku, który jest bardzo płynny. Dosłownie przecieka przez palce. Taka ilość powinna starczyć co najmniej na 2 miesiące, tym czasem zużyłam go w niecałe 3 tygodnie, wielka szkoda.
http://novaclear.eu/produkty/novaclear-atopis/plyn-do-mycia-twarzy-i-ciala-atopis-face-body-wash.html
Krem natłuszczający do twarzy i ciała ( wzbogacony wazeliną)- sama nazwa może nie jest trafiona, ja bym go zatytułowała: bogaty krem do twarzy i ciała. Krem idealnie i szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy. Jeśli chodzi o wazelinę w składzie....to dla cery suchej i atopowej jest ważnym składnikiem. Wazelina pobudza naskórek do wytwarzania lipidów odpowiedzialnych za budowę bariery skórno-naskórkowej. Łagodzi podrażnienia, skóra jest ukojona i nawilżona. Ale znowu minus. Trudno się rozprowadza, jest tępy w aplikacji, przez co przy delikatnej i wrażliwej skórze jest minusem. Ma chemiczny zapach. Nie posiada filtra UV .
http://novaclear.eu/produkty/novaclear-atopis/krem-natluszczajacy-do-twarzy-i-ciala-atopis-intensive-cream.html
Podsumowując, kosmetyki są bardzo fajne, sprawdzą się  dla cery wrażliwej, atopowej delikatnej  http://atopis.pl/.


Kilka metod na idealny demakijaż

Perfekcyjnie czysta skóra, to ideał do którego każda z nas dąży i ciągle poszukujemy najlepiej dobranego dla naszej skóry sposobu oczyszczania. Mam nadzieje, że ten wpis pomoże Wam w dobraniu idealnego kosmetyku dla siebie.



Ogólnie złotą zasadą pielęgnacji jest cowieczorne, dokładne oczyszczenie skóry. Niby każdy to wie, ale....Tylko skóra uwolniona z makijażu, brudu i innych zalegających na niej nieczystości jest zdolna do regeneracji podczas snu. Nasz oczyszczający rytuał rozpoczynamy zawsze od oczyszczenia oczu i ust. Zwłaszcza jeśli mamy na sobie intensywny makijaż tych sfer. Sięgamy wtedy po kosmetyk dedykowany specjalnie do zmywania oczu i ust. Pamiętamy o tym, że zwilżoną watkę przykładamy na kilka sekund na powieki i dopiero potem przecieramy skórę. Możemy też posłużyć się nowością jaką jest  GLOV QUICK TREAT

Czyli taka mini ściereczka z specjalnej mikrowłókniny, którą zwilżamy w wodzie, nakładamy sobie na palec i bez użycia kosmetyków zmywamy makijaż. Świetny trik, zwłaszcza jeśli oczy są wrażliwe. Moje właśnie takie są i dziewczyny, naprawdę, takim maleństwem zmyłam powieki. No dobrze, nie maluje intensywnie oczy, więc była to prościzna, ale jest to świetny wstęp do oczyszczania.
Powiem Wam jak ja używam mojej pacynki GLOV. Najpierw przecieram nią całą twarz, a dopiero potem sięgam po mój ulubiony kosmetyk do zmywania. Mam gwarancję, że na skórze nie zostały żadne resztki kosmetyków, dodatkowo ściereczka wykonuje delikatny peeling, więc moja buźka jest gładziutka. Po wszystkim pacynkę myjemy dokładnie mydłem, najlepiej szarym i odwieszamy do wyschnięcia. Pierwotnie autorki ściereczki wymyśliły ją do wykonywania poprawek makijażu w ciągu dnia.
Płyn micelarny...hmmm, świat dzieli się na fanki tego kosmetyku i przeciwnie. Ja nie lubię używać płynu micelarnego. To tak jakbym umyła się tonikiem. Ale są osoby, dla których płyn micelarny to najlepszy sposób na oczyszczanie. Płyn micelarny wybierają osoby, które mają skórę wrażliwą, reagujących podrażnieniem na kontakt z wodą. Bardzo często osoby, które mają trądzik, używając płyn micelarny doprowadzają cerę do dobrego stanu. Ale uwaga, najlepszy jest czysty płyn micelarny. Producenci dorzucają do receptury, różne składniki, które mogą uczulić. Dodają też alkohol, w płynach dla cery tłustej, co ma spowodować, że kosmetyk lepiej oczyszcza. Jak wiemy, niezależnie od rodzaju cery alkoholu unikamy jak ognia.  W "50 mitach o urodzie", czytamy, że z racji tego, że micele, to związek powierzchniowo czynny i jeśli pozostawiamy go na skórze podrażnia skórę. Autorki polecają go do stosowania doraźnego, kiedy nie mamy możliwości tradycyjnego oczyszczenia skóry.

Osobiście należę do osób, które muszą myć twarz wodą. Bo tylko tak czuję, że moja twarz jest czysta. Mam kilka ulubionych produktów. Są to: Delikatna pianka do mycia twarzy i oczy Pharmaceris N ( używamPłyn micelarny na zmianę z Pharmaceris S) lub Johanson's BABY Łagodny żel do mycia skóry i włosów 3 w 1. Są to produkty, które łagodnie lecz dokładnie zmywają skórę, nie podrażniając jej, można z powodzeniem  stosować je do zmywania oczu. Zawsze po użyciu tych kosmetyków przecieram twarz Wodą Różaną od Avon Naturals. Co do użycia żelu dla dzieci. Polecam wypróbowanie ten produkt jeśli macie cerę tłustą, trądzikową, wrażliwą naczyniową, a chcecie używać żelu i wody a każdy żel dedykowany dla waszej cery podrażnia. Doszły do mnie głosy, że użycie właśnie takiego żelu bardzo poprawiło stan skóry. Taki żel nie odtłuszcza całkowicie skóry, pozostawia w nienaruszonym stanie lipidy naskórka, więc cera się nie podrażnia i nie nasila łojotoku.

Ciekawa alternatywa dla wszystkich przedstawionych tu metod jest demakijaż OCM (OIL CLEANSING METHOD), w której wykorzystuje się oleje naturalne, tłoczone na zimno. Pomyśl na taki demakijaż zrodził się z zależenia że tłuszcz rozpuszcza tłuszcz. Olejowanie najlepiej nadaje się do zmywania makijażu wodoodpornego. Szczególnie powinny tę metodę wybrać  posiadaczki cery suchej, bardzo wrażliwa, z trądzikiem różowatym ,AZS. Uwaga jest jedna jeśli po olejowaniu skóra będzie swędzić, piec, będzie zaczerwieniona, zrobią się wypryski to odrzucamy taki sposób demakijażu.

Najlepsze powinowactwo do lipidów naszej skóry ma olej rycynowy, który dolewamy do naszego ulubionego oleju bazowego.  Dla cery naczyniowej wybieramy olej z orzechów laskowych, lub  taki który zawiera dużo witaminy C np.z pestek czarnej porzeczki. Dla cery tłustej dobry będzie olej sezamowy, lniany lub ze słodkich migdałów. Cerę trądzikową zmywamy olejem sezamowym lub tamanu. Dla cery mieszanej i naczyniowej idealny będzie olej z orzechów laskowych. Cera sucha to olej avokado, jojoba. Dla cery dojrzałej wybieramy olej z pestek winogron lub arganowy. Oczywiście lista olejów jest długa i jest w czym wybierać  ale im bardziej problematyczna cera z tym większą starannością dobieramy olej.
Gdy wybrałyśmy już dla siebie olej bazowy czas na ustalenie odpowiednich proporcji z olejem rycynowym:
  • 10% olejku rycynowego + 90% oleju bazowego – skóra sucha;
  • 20% olejku rycynowego + 80% oleju bazowego – skóra normalna;
  • 30% olejku rycynowego + 70% oleju bazowego – skóra tłusta.
Skoro miksturę mamy już wykonaną, czas zabrać się za olejowanie:
  1. Zmocz twarz letnią wodą.
  2. Nalej odrobinę oleju na ręce i rozgrzej go.
  3. Nałóż mieszankę na twarz i wykonuj delikatny masaż. Jeśli masz skłonność do uczuleń i podrażnień okolic oczu, możesz pominąć te obszary i oczyścić sprawdzonym sposobem lub zwykłą oliwą.
  4. Zamocz ściereczkę w letniej wodzie i przyłóż do twarzy, w ten sposób otworzą się pory . Po krótkiej chwili zacznij delikatnie ścierać olej z twarzy.
  5. Wypłucz ściereczkę i powtarzaj zmywanie oleju jeszcze jeden lub dwa razy.
  6. Twarz opłucz chłodną wodą by zamknąć pory skory.
  7. Po zakończeniu oczyszczania, dokładnie upierz ściereczkę i pozostaw do wyschnięcia.
Duża uwagę chciałabym zwrócić na użycie mydła. Wiadomo, że nie powinno się nim myć twarzy z wielu względów ( zmienia odczyn skóry, sprzyja rozwojowi bakterii, wypłukuje lipidy ). Nawet jeśli jest to mydło Marsylskie lub o jakiejś wyszukanej recepturze, z 1/4 kremu nawilżającego to nie jest on stworzony do mycia skóry twarzy. Płaszcz ochronny twarzy jest narażony codziennie na wiele niszczących go czynników, to skóra twarzy jest wystawiona codziennie na wpływ środowiska wiec dlatego powinna być oczyszczana specjalnymi dla niej produktami.

Wyjątkiem jest mydło siarkowe ze srebrem koloidalnym, które bardzo dobrze sprawdza się w pielęgnacji cery trądzikowej. Aby jej zbytnio nie wysuszyć mydło siarkowe możemy stosować 2-3 razy w tygodniu.

Na zakończenie mojej listy chciałabym wspomnieć dostępnych szczoteczkach do mycia skory. Powiem szczerze, nigdy ich nie stosowałam wiec nie mam zdania. Może ktoś z Was stosował taki gadżet i zechce podzielić się swoją opinia? Może dzięki temu powstanie nowy, ciekawy wpis. :-)